Przejdź do treści
Logo Vision System (PHU Bartłomiej Tomczak)

Smart home — od czego zacząć?

Najdroższy błąd przy automatyce nie polega na wyborze złego systemu, tylko na pominięciu przewodów na etapie, na którym kosztowały tyle, co kabel.

· 6 min czytania

Treść wpisu

Zacznij od scenariuszy, nie od urządzeń

Pierwsze spotkanie o automatyce warto poświęcić na opisanie dnia w domu: kto wychodzi pierwszy, co wtedy powinno się stać, co ma się dziać po zmroku, czego nie wolno automatyzować, bo zirytuje domowników. Dopiero z takiej listy wynika, ile potrzeba modułów i jaki standard sterowania ma sens.

Projekt prowadzony odwrotnie — od katalogu urządzeń — kończy się zestawem funkcji, z których używa się dwóch. Widzimy to regularnie przy przejmowaniu instalacji: dom potrafi wszystko, a domownicy korzystają wyłącznie z rolet.

Przewody to jedyna rzecz, której nie da się dołożyć tanio

Na etapie stanu surowego całe przygotowanie pod automatykę sprowadza się do ułożenia dodatkowych przewodów: magistrali sterującej, żył do napędów rolet, przewodów do czujników w kotłowni i łazienkach oraz zapasu miejsca w rozdzielnicy. To najtańsza część inwestycji, bo nie wymaga żadnych urządzeń.

Można na tym poprzestać nawet na kilka lat. Centralę i moduły kupisz, kiedy będziesz gotowy, a instalacja zachowa pełną swobodę rozwiązań. Bez takiego przygotowania późniejsze wdrożenie ogranicza się do wariantów bezprzewodowych, które mają mniejsze możliwości.

Trzy funkcje, które zwracają się najszybciej

Pierwsza to sterowanie ogrzewaniem strefowe, z osobnym czujnikiem w każdym pomieszczeniu zamiast jednego termostatu w holu. Druga — czujniki zalania powiązane z elektrozaworem odcinającym dopływ wody, które potrafią zwrócić się przy jednym zdarzeniu. Trzecia — scena wyjścia z domu spięta z alarmem.

Ta ostatnia eliminuje najczęstszą przyczynę nieskutecznego zabezpieczenia, czyli po prostu zapomnienie o uzbrojeniu alarmu. Uzbrojenie wyłącza zbędne obwody, zamyka rolety, obniża temperaturę i przełącza monitoring w tryb nocny — jednym gestem, bez otwierania czterech aplikacji.

Jedna centrala zamiast pięciu aplikacji

Typowy stan zastany po samodzielnym składaniu systemu z pojedynczych urządzeń to osobna aplikacja do rolet, osobna do świateł, osobna do bramy i osobna do kamer. Nic nie współpracuje ze sobą, więc nie powstaje żaden sensowny scenariusz.

Rozwiązaniem jest centrala potrafiąca komunikować się z urządzeniami różnych producentów, w której buduje się logikę. Domownicy dostają jeden panel i jedną aplikację. Istotne jest, żeby logika wykonywała się lokalnie — wtedy awaria internetu ogranicza jedynie zdalny podgląd, a nie samą automatykę.

Priorytet człowieka

Automatyka bez możliwości ręcznego nadpisania jest odrzucana przez domowników w ciągu kilku tygodni. Światło gaszące się w trakcie rozmowy albo rolety zamykające się przy pierwszej chmurze to powody, dla których system zostaje wyłączony.

Każdą scenę projektujemy więc tak, że ręczne działanie zawsze wygrywa z harmonogramem, a system wraca do automatyki dopiero po ustalonym czasie. Po tygodniu użytkowania wracamy i poprawiamy to, co w praktyce okazało się uciążliwe — ten etap decyduje, czy instalacja zostanie w użyciu.

Tak to wygląda w praktyce

Kadry z instalacji tego typu, które wykonujemy na Dolnym Śląsku.

  • Trzy kamery przemysłowe zamontowane na ciemnej blaszanej elewacji hali magazynowej
  • Kamera kopułkowa PTZ zamontowana na stalowym słupie na tle jasnego nieba
  • Biała kamera IP z antenami zamontowana na jasnym tynku strukturalnym domu jednorodzinnego
  • Kamera i głośnik systemu domofonowego na żółtej ścianie kamienicy z kwiatami w tle

Inne wpisy

  • Ile kamer potrzebuje dom jednorodzinny?

    Najczęstsze pytanie, jakie słyszymy przez telefon. Odpowiedź nie zależy od metrażu domu, tylko od liczby dróg, którymi ktoś realnie może wejść na posesję.

  • Monitoring IP czy analogowy — co wybrać?

    Pytanie wraca przy każdej modernizacji starszej instalacji. Odpowiedź rzadko brzmi „wymieniamy wszystko” — częściej da się uratować okablowanie i wymienić same kamery.

  • Alarm przewodowy czy bezprzewodowy?

    W domu w budowie odpowiedź jest prosta. W wykończonym mieszkaniu wymaga rozmowy o tym, gdzie realnie da się poprowadzić przewód, a gdzie nie.

Potrzebujesz tego u siebie?

Jeśli po lekturze wiesz już, czego szukasz, umów bezpłatne oględziny. Obejdziemy obiekt i przygotujemy wycenę bez ukrytych kosztów.