Sieci komputerowe
Okablowanie strukturalne, szafy rack, switche i VLAN, Wi-Fi bez martwych stref oraz światłowody między budynkami. Z pomiarami torów.
Wszystko, co w budynku nie jest gniazdkiem ani żarówką — ułożone przed tynkami, opisane na obu końcach i zmierzone.
Opisz obiekt, a oddzwonimy tego samego dnia roboczego. Oględziny i propozycja rozmieszczenia są bezpłatne.
Odbieramy Pn–Sb 9:00–19:00.
Instalacje niskoprądowe to osobna warstwa budynku: okablowanie monitoringu, sieci komputerowej, alarmu, domofonu, anteny, nagłośnienia i automatyki. Ich wspólna cecha jest taka, że o nich łatwo zapomnieć na etapie budowy i bardzo trudno je dołożyć później. Vision System wykonuje instalacje niskoprądowe kompleksowo — od rozrysowania tras na etapie stanu surowego, przez ułożenie przewodów i montaż osprzętu, po konfigurację urządzeń i przekazanie dokumentacji. Pracujemy w Gniechowicach, we Wrocławiu i na terenie całego Dolnego Śląska.
Instalacje niskoprądowe
Zdjęcia z realizacji tej usługi przygotowujemy. W międzyczasie opowiemy o niej przez telefon i pokażemy przykłady na miejscu.
Materiał zdjęciowy w przygotowaniu
Szczyt prac przypada na wiosnę i wczesną jesień, gdy najwięcej domów osiąga stan surowy zamknięty. Terminy w tych okresach zapełniają się z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, dlatego warto zgłosić się jeszcze przed zakończeniem murowania. Zimą pracujemy głównie we wnętrzach ogrzewanych — układanie przewodów przy ujemnych temperaturach grozi uszkodzeniem izolacji.
Wycena indywidualna po bezpłatnych oględzinach obiektu. Oględziny i propozycja rozwiązania nie zobowiązują do zamówienia.
To najtańszy i jedyny bezproblemowy moment. Instalacje niskoprądowe układamy równolegle z elektryką, w osobnych trasach, z zachowaniem odstępu od przewodów zasilających. Przeciągnięcie dodatkowej skrętki kosztuje wtedy tyle, co przewód. Dwa lata później ta sama żyła oznacza kucie bruzdy w wykończonej ścianie albo listwę na wierzchu.
Przy wymianie instalacji elektrycznej otwiera się jedyna okazja, żeby uporządkować także warstwę niskoprądową: doprowadzić sieć do pokoi, przygotować punkt na domofon, zaplanować miejsce na szafkę z routerem i switchem. W kamienicach we Wrocławiu czy w Świdnicy instalacje niskoprądowe prowadzimy często w sufitach podwieszanych i w bruzdach po starym okablowaniu.
Hale, biura i lokale usługowe wymagają skoordynowania kilku branż: okablowania strukturalnego, monitoringu, kontroli dostępu, systemu przyzywowego i nagłośnienia. Prowadzimy instalacje niskoprądowe jako jeden pakiet, dzięki czemu inwestor ma jednego wykonawcę, jedną dokumentację powykonawczą i jeden termin odbioru.
Szczyt prac przypada na wiosnę i wczesną jesień, gdy najwięcej domów osiąga stan surowy zamknięty. Terminy w tych okresach zapełniają się z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, dlatego warto zgłosić się jeszcze przed zakończeniem murowania. Zimą pracujemy głównie we wnętrzach ogrzewanych — układanie przewodów przy ujemnych temperaturach grozi uszkodzeniem izolacji.
Pracę zaczynamy od wyznaczenia miejsca na punkt dystrybucyjny — szafkę lub szafę rack, do której zbiegają się wszystkie przewody. Lokalizacja musi mieć zasilanie, wentylację i rozsądny dostęp, a nie być kompromisem wymyślonym w ostatniej chwili. Następnie rozrysowujemy trasy tak, aby instalacje niskoprądowe nie krzyżowały się z elektryką pod kątem ostrym i nie biegły równolegle do niej na długich odcinkach.
Układamy skrętkę, przewody alarmowe, głośnikowe, domofonowe i koncentryczne w peszlach lub w korytach, z opisem na obu końcach i z zapasem w puszkach. Po tynkach montujemy osprzęt, zarabiamy gniazda, wykonujemy pomiary torów i uruchamiamy urządzenia. Instalacje niskoprądowe kończymy dokumentacją: schematem, opisem punktów i protokołami pomiarów.
Największym kosztem rozdrobnienia nie są pieniądze, tylko czas inwestora spędzony na uzgadnianiu terminów między ekipami. Poniżej to, co zyskujesz, zamawiając instalacje niskoprądowe u jednego wykonawcy.
Przewody do kamery, do sieci i do alarmu idą tą samą trasą w tym samym momencie. Nie ma trzech ekip wierczących trzy razy w ten sam strop.
W każdej puszce zostawiamy zapas, a do kluczowych punktów prowadzimy dodatkową, nieużywaną żyłę. Rozbudowa za kilka lat nie wymaga wtedy kucia.
Każdy przewód ma etykietę na obu końcach, a szafka schemat. Dowolny serwis — także nie nasz — zrozumie instalację bez rozbierania ścian.
Okablowanie sieciowe sprawdzamy miernikiem i przekazujemy wyniki. To jedyny dowód, że tor rzeczywiście osiąga deklarowaną kategorię.
Gdy coś nie działa, nie ma sporu, czy winny jest kabel, osprzęt czy konfiguracja. Instalacje niskoprądowe wykonujemy i uruchamiamy my.
To usterki, które najczęściej zastajemy po innych wykonawcach. Każdą z nich da się wyeliminować na etapie projektu — i właśnie tam ją eliminujemy.
Najczęstszy problem przy odbiorze: z puszki wystaje pięć centymetrów skrętki bez etykiety, a w szafce leży splątany pęk identycznych kabli. Zarobienie takiego toru bywa niemożliwe bez wymiany odcinka, a ustalenie, który przewód dokąd prowadzi, zajmuje pół dnia. Nasze instalacje niskoprądowe mają zapas pozwalający na dwukrotne poprawienie zarobienia i opis na obu końcach każdej żyły.
Skrętka poprowadzona w jednym peszlu z przewodem zasilającym albo biegnąca równolegle do niego przez cały dom to źródło zakłóceń, które ujawniają się dopiero przy obciążeniu sieci: gubione pakiety, przerywany obraz z kamery, fałszywe alarmy. Utrzymujemy wymagane odstępy, krzyżujemy trasy pod kątem prostym i stosujemy skrętkę ekranowaną tam, gdzie innej drogi nie ma.

Monitoring montujemy tak, aby po zakończeniu prac nie było widać, którędy biegną przewody. Prowadzimy je pod okapem, w kanałach dobranych kolorem albo wewnątrz budynku. Nie zostają zwisające kable, odkryte puszki ani ślady po nieudanych próbach wiercenia.
Przy domu jednorodzinnym pojawiamy się zwykle trzy razy: przed tynkami, po tynkach i przy uruchomieniu.
Przechodzimy przez dom pomieszczenie po pomieszczeniu i ustalamy, gdzie mają być gniazda sieciowe, kamery, czujki, głośniki i panel domofonu.
Wyznaczamy punkt dystrybucyjny oraz trasy, uzgadniając je z elektrykiem, aby obie instalacje nie kolidowały ze sobą.
Prowadzimy wszystkie przewody w peszlach, montujemy puszki pogłębione i zostawiamy opisane zapasy.
Zarabiamy gniazda, montujemy kamery, czujki i panele, kompletujemy szafkę i wykonujemy pomiary torów.
Konfigurujemy urządzenia, szkolimy użytkowników i przekazujemy schemat instalacji wraz z protokołami pomiarów.
Dla większości firm elektrycznych niskoprądówka jest dodatkiem wykonywanym przy okazji. Dla nas jest podstawową działalnością — stąd przewody z zapasem, etykiety na obu końcach i pomiary w standardzie, a nie na życzenie.
Trzy pokolenia: elektryk, informatyk i instalator systemów zabezpieczeń. Dzięki temu instalacje niskoprądowe wykonujemy zgodnie ze sztuką elektryczną i od razu konfigurujemy pracujące na nich urządzenia.
Nie wchodzimy w konflikt z ekipą elektryczną — uzgadniamy trasy, terminy i przelotki tak, aby obie instalacje powstały bez kolizji i bez dwukrotnego wiercenia tych samych przegród.
Dobrze wykonane instalacje niskoprądowe oznaczają, że dołożenie kamery, przeniesienie punktu dostępowego czy montaż wideodomofonu jest kwestią podłączenia, a nie kolejnego remontu. To najtańsza część budowy, która najmocniej ogranicza koszty w przyszłości.
Schemat instalacji, opis punktów i protokoły pomiarów przekazujemy w formie, którą można pokazać rzeczoznawcy, ubezpieczycielowi albo kupującemu. Budynek z udokumentowaną warstwą teletechniczną wygląda inaczej niż budynek z pękiem kabli w szafce.
Montaż instalacje niskoprądowe prowadzimy tak, aby po zakończeniu prac nie było widać, którędy biegną przewody.




Odpowiedzi dotyczą tej konkretnej usługi. Jeśli Twojego pytania tu nie ma, zadzwoń — odpowiadamy bez zobowiązań.
Najlepszy moment to stan surowy zamknięty, po wstawieniu stolarki, a przed tynkowaniem i przed wylewkami. Ściany są wtedy dostępne, a przewody można ułożyć w bruzdach i peszlach bez żadnych kompromisów. Drugi konieczny termin to etap po wykończeniu wnętrz, gdy montujemy osprzęt i uruchamiamy urządzenia. Jeśli zgłosisz się po tynkach, instalacje niskoprądowe nadal da się wykonać, ale wiąże się to z kuciem albo z prowadzeniem przewodów w listwach.
Zwykle więcej, niż wydaje się na etapie projektu, bo przewód jest tani, a jego brak kosztowny. W praktyce planujemy po dwa gniazda w salonie i w gabinecie, po jednym w pozostałych pokojach, dodatkowe punkty przy telewizorach oraz osobne przewody do każdego punktu dostępowego Wi-Fi, kamery i panelu domofonu. Do tego dochodzą trasy rezerwowe do poddasza i do garażu. Listę ustalamy podczas obchodu i spisujemy pomieszczenie po pomieszczeniu.
Nie, i to jeden z najczęstszych błędów, które naprawiamy po innych wykonawcach. Przewód sieciowy ułożony równolegle do przewodu zasilającego na długim odcinku zbiera zakłócenia, które ujawniają się dopiero przy obciążeniu instalacji: gubione pakiety, przerywany obraz z kamery, fałszywe alarmy. Zachowujemy wymagany odstęp między trasami, a tam gdzie muszą się krzyżować — robimy to pod kątem prostym. Przy braku alternatywy stosujemy skrętkę ekranowaną.
Przekazujemy schemat instalacji z numeracją punktów, opis zawartości punktu dystrybucyjnego oraz protokoły pomiarów torów sieciowych. Każdy przewód ma etykietę na obu końcach, a w puszkach zostawiamy zapas pozwalający na dwukrotne poprawienie zarobienia. Dzięki tej dokumentacji dowolny serwis — także nie nasz — zrozumie układ instalacji bez rozbierania ścian. To ma też wymierną wartość przy sprzedaży nieruchomości.
Tak, to standard naszej pracy na budowach. Przed rozpoczęciem uzgadniamy z elektrykiem trasy, przelotki przez stropy oraz miejsce na punkt dystrybucyjny, żeby obie instalacje nie kolidowały i żeby nie wiercić dwa razy w tej samej przegrodzie. Z kierownikiem budowy ustalamy terminy tak, aby nasze wejścia wpisały się w harmonogram prac. Pierwsze pokolenie naszej firmy to elektryk, więc rozmawiamy z ekipą tym samym językiem.
Dla każdego miasta prowadzimy osobną stronę z lokalnymi warunkami montażu, typową zabudową i formalnościami, które tam faktycznie występują.
Okablowanie strukturalne, szafy rack, switche i VLAN, Wi-Fi bez martwych stref oraz światłowody między budynkami. Z pomiarami torów.
Kamery IP, rejestratory NVR i zapis 24/7 z podglądem na telefonie bez abonamentu. Projektujemy pod gęstość pikseli, nie pod liczbę punktów w ofercie.
Automatyka budynku spięta z alarmem i monitoringiem. Jeden gest przy wyjściu zamiast pięciu czynności — sterowanie lokalne, bez abonamentu.
Jeśli budujesz lub remontujesz, umów nas na wizytę przed tynkowaniem. Przejdziemy dom pomieszczenie po pomieszczeniu i spiszemy, co i gdzie warto doprowadzić — nawet jeśli urządzenia kupisz dopiero za rok. Konsultacja jest bezpłatna. Zadzwoń lub wypełnij formularz, a dopasujemy termin do harmonogramu budowy.