Co realnie różni te kategorie
Kategoria 5e obsłuży gigabit na pełnym stumetrowym odcinku i w wielu domach to wciąż wystarcza. Kategoria 6 daje zapas pasma i obsłuży dziesięć gigabitów na krótszych torach, zwykle do kilkudziesięciu metrów. Kategoria 6A została zaprojektowana tak, żeby utrzymać dziesięć gigabitów na pełnej długości, i ma lepsze parametry odporności na przesłuchy między sąsiednimi przewodami.
W praktyce ta ostatnia cecha bywa ważniejsza od samej prędkości. W wiązce kilkunastu przewodów biegnących wspólną trasą przesłuchy potrafią realnie obniżyć parametry toru, a kategoria 6A radzi sobie z tym wyraźnie lepiej.
Dlaczego w nowych budynkach układamy 6A
Sam przewód to niewielka część kosztu instalacji — większość stanowi robocizna, przejścia przez przegrody i zarobienie gniazd. Różnica w cenie między kategorią 5e a 6A w skali całego domu jest zauważalna, ale nieporównywalna z kosztem przełożenia okablowania po wykończeniu wnętrz.
Ponieważ instalacja ma służyć kilkanaście lat, a zapotrzebowanie na pasmo rośnie, układamy kategorię 6A standardowo w nowych budynkach. W obiektach firmowych decyduje planowana przepustowość między szafami i do punktów dostępowych, a tam zapas ma jeszcze większe znaczenie.
Kategoria nie gwarantuje niczego bez poprawnego montażu
Najczęstszy problem, jaki zastajemy, to tor złożony z odcinków różnych kategorii połączonych przez puszkę w ścianie. Taki tor nie osiąga parametrów żadnej z nich. Drugi to źle zarobione gniazdo, w którym rozkręcone pary niweczą przewagę dobrego przewodu.
Dlatego każdy tor sprawdzamy miernikiem i przekazujemy protokół pomiarowy z wynikami dla poszczególnych gniazd. To jedyny dowód, że instalacja rzeczywiście osiąga deklarowaną kategorię — sam zakup dobrego kabla niczego nie przesądza.
Ile punktów zaplanować
W domu o powierzchni około stu pięćdziesięciu metrów planujemy zwykle kilkanaście do dwudziestu punktów sieciowych: po dwa w salonie i gabinecie, po jednym w pozostałych pokojach, dodatkowe przy telewizorach oraz osobne przewody do każdego punktu dostępowego Wi-Fi, kamery i panelu domofonu.
Do tego dochodzą trasy rezerwowe do poddasza i garażu. Wydaje się to dużo, dopóki nie zestawi się ceny przewodu z kosztem późniejszego dokładania. Tam, gdzie są wątpliwości, prowadzimy przewód z zapasem i zostawiamy puszkę — nieużyty punkt po prostu zaślepiamy.
Kiedy miedź nie wystarczy
Skrętka miedziana ma ograniczenie długości około stu metrów. Co ważniejsze przy połączeniach między budynkami, przenosi różnicę potencjałów i przepięcia burzowe — uszkodzenie z jednego obiektu wędruje do drugiego. Co roku po jesiennych burzach wymieniamy z tego powodu przełączniki.
Przy odcinkach powyżej osiemdziesięciu metrów i przy każdym przejściu między osobnymi budynkami stosujemy tor światłowodowy, galwanicznie odseparowany. Włókna spawamy i wykonujemy pomiar reflektometryczny, który przekazujemy razem z dokumentacją.




